W czasie ostatniego szkolenia padło ważne pytanie: Czy jeśli pracownik chce zmienić wysokość kwoty zmniejszającej podatek z 300 zł na 100 zł miesięcznie…
Pytanie zadane na wstępie w kontekście realizacji obowiązku informacyjnego wobec szeroko rozumianych osób działających po stronie osób prawnych[1] wielokrotnie pojawiało się w okresie
Oto jest pytanie. Myć mięso, czy nie myć? Oto jest pytanie. Zgodnie z przyjętą normą, uważa się że konsumenci powinni móc bez żadnych wątpliwości, kupić mięso, które jest bezpiecznie do spożycia. Jednakże kwestią sporną jest aspekt pojęcia „bezpieczne”, dla jednych jest to surowiec bez konserwantów, dla innych zaś od
Od razu na wstępie chce wszystkich uświadomić że nie jestem alkoholikiem, pijakiem, lumpem itp. Dobrze sie prowadze, jestem przystojny , gole sie co 2 dni. Ale lubie alkohol, i w tym jest problem! Większość moich kolegów (czytaj wszyscy) w podobnym wieku tez tak ma więc myśle, że to nic nadzwycza
Nauka wyłącznie tego co Cię interesuje (w odróżnieniu od liceum) to tylko jeden aspekt, ale po za nauką jest wiele innych tematów, które warto poruszyć. Wiele osób zastanawiających się czy iść na studia, nie żałują swojej decyzji podjęcia nauki.
Oto jest pytanie. Poświęcił czy nie poświęcił? Oto jest pytanie. Papież Franciszek przyzwyczaił nas do dwuznaczności. Dlatego trochę odszczekuję swoją wcześniejszą wypowiedź – a trochę nie Gdy papież Franciszek odczytywał akt poświęcenia „nas samych, Kościoła i całej ludzkości, a zwłaszcza Rosji i Ukrainy
. Wspinanie to sport dość zróżnicowany, z wieloma dyscyplinami. Jest to również sport ekstremalny i jako tako możemy sobie zrobić krzywdę lub wręcz zginąć. Co gorsza, ryzyko się zwiększa im bardziej się wkręcimy we wspinanie, zwłaszcza w początkowym etapie. Niestety na dalszych etapach nie da się go wyeliminować i nadal będziemy kandydatami na sosnowy piórnik. Wracając do pytania z tytułu, czy w ogóle jest sens bawić się w kursy wspinaczkowe, skoro nigdy nie wyeliminujemy ryzyka w tym sporcie? Jest to jeden z cyklu artykułów na temat wyboru kursów wspinaczkowych. Jeśli jeszcze nie czytałeś, a jesteś zainteresowany, to polecam zapoznać się z tymi wpisami: Wybierać się na kurs wspinaczkowy, czy kształcić się samemu? Jaki kurs wspinaczkowy wybrać? Jakiego rodzaju wspinanie będzie na kursie skałkowym? Jakiego instruktora wspinaczki wybrać? Jakie mamy kursy wspinaczkowe zimą? Rozwój wspinaczkowy po kursie skałkowym Jak zacząć samodzielne wspinanie w Tatrach? 10 porad dla początkujących wspinaczy Jeśli będziesz miał problemy ze zrozumieniem niektórych sformułowań w tym artykule to szukaj pomocy tutaj: Słownik terminów outdoorowych Słownik slangu wspinaczkowego Nazywam się Damian Granowski i sam przez 12 lat mojego wspinania wielokrotnie się nad tym zastanawiałem. Wspinałem się latem i zimą. W skałach i górach. Uprawiam większość dyscyplin wspinaczkowych - wspinaczka na panelu, wspinaczka skałkowa, wspinaczka wielowyciągowa, drytooling, wspinaczka trad, taternictwo letnie/zimowe, wspinaczka lodowa, alpinizm. Zaczynałem jako samouk wspinaczkowy i zrobiłem kilka kursów wspinaczkowych (nie wszystkie). Zwróć uwagę, że aktualnie jestem Instruktorem Wspinaczki Skalnej PZA, czyli pracuję w branży bezpośrednio zainteresowanej tym abyś poszedł na kurs wspinaczkowy :-). Mimo tego postaram się napisać ten tekst (jakby nie było to małe “lokowanie produktu”) w miarę obiektywnie (chociaż jestem już zatruty “instruktorskim spojrzeniem na wspinanie”), biorąc pod uwagę moje doświadczenia z poprzednich lat. Przede wszystkim chciałbym Ci doradzić co warto zrobić, a czego się wystrzegać, aby twoje cztery litery pozostały całe i mógłbyś się cieszyć wieloletnim wspinaniem. Zaczynamy. Czy w ogóle warto robić kurs wspinaczkowy? Pytanie fundamentalne, jeśli weźmiemy pod uwagę naturę Polaków i “ciekawą” historię :-). Wraz z bogaceniem się społeczeństwa to się zmienia na plus. W skrócie jednak nie przepadamy za wszelkimi zakazami, nierzadko lubimy pokombinować aby było korzystnie finansowo. Do tego gdzieś tam z tyłu głowy, mamy ten element przygody. Dlatego też sporo osób odpuszcza (aktualnie coraz mniej) wszelakie kursy w myśl zasady, że z czasem nauczy się wystarczająco, a zaoszczędzona kasa pójdzie na sprzęt wspinaczkowy lub wyjazdy. Takie rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. Postaram się je poniżej je wymienić, a Tobie pozostawiam decyzję. Pamiętaj też, że wspinanie to sport niebezpieczny i nawet jeśli wszystko zrobisz dobrze, według najlepszych wzorców, to i tak możesz się ubić. Jestem ostatnią osobą, która będzie odradzać Ci wspinanie. Każdy ma prawo robić to co chce (w granicach prawa i etyki) i to Ty wybierasz swój sposób życia. Pamiętaj tylko aby robić to z głową i świadomie. Plusy kursów wspinaczkowych Przez parę dni otrzymujemy solidną dawkę wiedzy, popartą wieloletnim doświadczeniem instruktora (jeśli takie ma). Po takim kursie otrzymujemy podstawową wiedzę, Ta wiedza jest usystematyzowana i podana w przystępnej formie. Zazwyczaj jest też najnowsza i na bieżąco weryfikowana, Czuwa nad nami osoba kompetentna i wyczulona na błędy, Instruktor wskaże/doradzi Wam, jak osiągnąć przyszłe cele wspinaczkowe. Oczywiście jak zapytacie go ;), W ogólnym rozrachunku niektóre kursy wychodzą bardzo tanio (np. kurs skałkowy, kurs lawinowy, Poznajemy osoby o podobnych zainteresowaniach i poziomie. Docelowo mogą zostać naszymi partnerami wspinaczkowymi, Zazwyczaj spędzamy dobrze czas. Jest intensywnie, ale - bardzo - satysfakcjonująco, Minusy kursów wspinaczkowych Dają nam podstawy, ale i tak musimy później we własnym zakresie dokształcać się, Możemy trafić na słabego instruktora, niekoniecznie pod względem kompetencji (ale zdarzają się tacy) lecz pod kątem charakteru (który może nam nie odpowiadać) lub spojrzenia na szkolenie, Możemy nie dograć się charakterem/formą/dyspozycją z innymi uczestnikami szkolenia, co może powodować napięcia, Kurs nie zwalnia nas z myślenia. Nadal odpowiadamy za naszych partnerów. Jeśli spowodujemy ich wypadek to późniejsze sobie pozbieranie się psychiczne może być trudne, Pomimo “najlepszego” instruktora nadal grozi nam niebezpieczeństwo wypadku, Trochę kosztują i wymagają od nas dyspozycji czasowej (np. wzięcia urlopu), Plusy samokształcenia się Duża satysfakcja z osiągniętego celu i poczucie “przygody”, Prawdziwe “partnerstwo wspinaczkowe” i nowe znajomości, Zaoszczędzoną kasę możemy przeznaczyć na sprzęt wspinaczkowy, Minusy samokształcenia zdecydowanie większe ryzyko. Może być problem z weryfikacją naszych błędów, Masz znajomych, którzy są profesjonalistami we wspinaniu i nauczaniu z niego? Do tego poświęcą kilkadziesiąt godzin na nauczanie Ciebie? Nie sądze… W praktyce ktoś coś tam nas nauczy i jakoś orzemy ten nasz skrawek wspinaczkowego życia, Jeśli popełnisz błąd i zostaniesz kaleką/trupem to w sumie nic wielkiego. Po co się wspinałeś ;)?. Gorzej jak sam spowodujesz wypadek i ktoś zginie/zostanie kaleką z twojego powodu. Jak sobie z tym poradzisz? Problem z dotarciem do rzetelnej wiedzy. W internecie, na forach, w książkach (sic!) wiedza może być błędna, a my nie mamy wiedzy, aby to zweryfikować. Chyba tyle plusów i minusów. Decyzja należy do Ciebie. Z mojej strony podaję poniżej linki, które mogą być pomocne: Damian Granowski Jaki kurs wspinaczkowy wybrać - latem? Jakie mamy możliwe kursy wspinaczkowe zimą? Jak wybrać instruktora wspinaczki? Zbiór poradników wspinaczkowych na Porady dla początkujących wspinaczy Jak zacząć samodzielne wspinanie w Tatrach?
kargulka 30 października 2009, 10:15 Ostatnio zakłądałam wątek o pracy we wrocławiu. Teraz sprawa wygląda tak (zaraz wam napisze :P ) i mam nadzieje, ze poradzicie mi jak do tego podejść. A szczególnie byłabym wdzieczna mamuśkom gdyby mi napisały,czy na miejscu tej pani by mnie zatrudnili. Zadzwoniłam wczoraj pod numer z ogłoszenia do pani która szuka opiekunki do dziecka. Troche się nie zgadałyśmy przez tel. i powiedziałam jej że nigdy nie pracowałam jako opiekunka chodziło mi o to że nigdy mi za to nie płacili. Słyszałam w głosie tej pani,ze raczej nie chętnie do mnie podchodzi bo wiadomo młoda i jak wyszło bez doświadczenia. Dzieciaczek ma dopiero roczek pani szuka kogoś na 8 h od poniedziałku do piątku . Umówiłam się z nią mimo ,ze widać było ,ze nie była bardzo na tak. No ale nie dziwie sie, bo przecież ma oddac dziecko nieznajomej osobie rzekomo bez doświadczenia. Zaczęłam studia na pedagogice specjalnej na specjalizacji edukacja i rehabilitacja osób z niepełnosprawnością intelektualną, będę pracować w przyszłości z dziećmi chorymi , kształce się pod tym kątem. Kocham dzieci, moja siostra pracuje w przedszkolu integracyjnym , czesto jej pomagam przy trzylatkach , moja przyjaciółka pracuje w "żłobko-przedszkolu" gdzie też często się mnie można zobaczyć, uwielbiałam od zawsze zajmować się dziećmi rodziny, sąsiadów i raczej nie miałam nigdy problemów z opieką. Zdaje sobie sprawe ,ze to cięża praca. Czy myślicie ze mam szanse na zatrudnienie ? czy opłaca mi się w ogóle iść na to spotkanie ? to że nigdy nie byłam zatrudniona jako opiekunka działa na moją niekorzyść. Nie wiem czy mam jakieś szanse..co o tym myślicie ? maharet1092 30 października 2009, 10:20 Wg mnie masz po prostu wytłumaczyć tej pani,że opiekowałaś się maluchami,ale nie robiłaś tego za kasę. Dołączył: 2006-01-04 Miasto: Na Koncu Wsi Liczba postów: 109747 30 października 2009, 10:27 jak nie pojdziesz to nie bedziesz wiediec pamietaj ze kazdy pracodawca ma prawo wyboru i to ze powie nie , nie znaczy o tym ze ty jestes zla ----w twojej sytuacji ewelinag22 30 października 2009, 10:27 Najważniejsze moim zdaniem jest to ,że kochasz dzieci i miałaś z nimi styczność...:) To ,że nigdy nie pracowałaś w tym zawodzie nie oznacza ,że masz być przekreślona...zawszę musi być ten pierwszy raz:)Więc idź śmiało no i powiedz to wszystko co nam napisałaś:) A z dzieckiem rocznym nie ma dużo problemów...bo przecież czytać umiesz,bawić się też...no pampersa zmienić...nakarmić...:) No ale to nie jest ciężkie:)Powodzenia:) Dołączył: 2009-03-30 Miasto: Lublin Liczba postów: 1494 30 października 2009, 10:27 Dokladnie. Nie poddawaj się..z resztą gdyby każdy tak podchodził do tematu to niby skąd taka potencjalna opiekunka ma miec doświadczenie? Ty tak na prawdę je masz, tyle, że nie robiłaś nigdy tego odpłatnie a w ramach przysługi w kręgu bliskich :) głowa do góry, bedzie ok, tylko się nie nastawiaj od razu na porażkę :) INSZAINSZOSC 30 października 2009, 10:27 HMMM...MOIM ZDANIEM NA TWOJĄ NIEKORZYŚĆ PRZEMAWIA ZBYT MŁODY WIEK I BRAK DOŚWIADCZENIA - ROCZNE DZIECKO TO SPORE WYZWANIE ...Z DRUGIEJ STRONY PO PRZECZYTANIU TWOJEGO TEXTU MAM WRAŻENIE ,ŻE KOCHASZ DZIECI A TO JEST MAMĄ I PRZYZNAM ,ŻE MAM MIESZANE UCZUCIA I SAMA NIE WIEM CZY BYM CIEBIE PRZYJĘŁA .TRUDNY ORZECH DO ZGRYZIENIA PS POWODZENIA asiaBcN 30 października 2009, 10:37 najwazniejsze jest zeby babka zobaczyla Ciebie i podejscie do dziecka. kiedys musi byc ten pierwszy raz. ja co prawda pierwszy raz pracowalam jak opiekunka tylko 2 godz i otem tak wiecej wiecej ; ) ale jesli wzbudizsz u niej zaufanei i zobaczy pozytywna reakcje na Ciebie u dziecka to prace dostaniesz niezaleznie od innych rzeczy :) NieLubieKminku 30 października 2009, 10:41 jednak chciała się spotkac więc już mały krok do przodu. wiesz ja nie znam nikogo kto przystępując do pierwszej pracy miał za sobą doświadczenie :D na logikę to niemożliwe :DSzansę masz... ta Kobieta będzie Cię obserwowała czy po wejściu skupiasz się na niej czy dziecku a może meblach. Obowiązkowo opowiedz jej o swoich wolontariuszowych przygodach. O planach. A nawet jak Cię nie zatrudni to zapamiętaj - zawsze się opłaca iść. To doświadczenie które się przydaje. redshadow 30 października 2009, 11:17 idz, nic nie tracisz. w najgorszym wypadku nie dostaniesz tej pracy i tyle. wytlumacz babce ze masz doswiadczenie w opiece nad dziecmi itp tylko ze wczesniej nie robilas tego za kase i tyle. musisz wzbudzic jej nie pojdziesz bedziesz zalowac ze nie sprobowalas!!!!!!!!!!!!!!!! Dołączył: 2009-08-10 Miasto: Katowice Liczba postów: 2108 30 października 2009, 11:20 popieram porzedniczki !!! to że masz ręke do dzieci i umisz sie nimi zając działa na Twoja korzyść !!! Poprostu musisz o tym tej kobiecie powiedzieć
Jeśli od jakiegoś czasu przygotowujesz się do matury po latach, a właśnie masz mały albo większy kryzys, to dedykuję Ci wpis opiekunki maturzysty po latach w Edu & You – Magdy Fojcik-Adamek. Do matury zostało już mniej niż sto dni. Być może pogrążyłeś się w czarnych myślach, chodzi Ci po głowie rezygnacja z podejścia do matury albo stawienie się tylko na wybrane egzaminy. Na tego typu wątpliwości jest tylko jedna odpowiedź: trzeba iść na wszystkie egzaminy! Jeden z kursantów zadał mi w ostatnich dniach pytanie, czy poszczególne egzaminy zależą w jakiś sposób od siebie? Żeby wszystkich Was zmotywować do pójścia na maturę, przypomnę więc, że: każdy egzamin traktowany jest osobno, zatem poszczególne egzaminy nie zależą od siebie, np. wynik egzaminu pisemnego z języka polskiego nie ma żadnego wpływu na maturę ustną z tego przedmiotu. Można zdać egzamin ustny, a nie zdać egzaminu pisemnego; żeby matura była zdana, wystarczy uzyskać minimum 30% z wszystkich obowiązkowych egzaminów. A w przypadku nowej matury, stawić się jeszcze na egzaminie z dodatkowego przedmiotu na poziomie rozszerzonym (można tylko wejść na salę, zakodować arkusz i oddać go całkowicie pusty). Jeśli komuś noga powinie się na jednym egzaminie, w sierpniu będzie mógł spróbować jeszcze raz w czasie sesji poprawkowej. Jeśli komuś noga powinie się na dwóch, nie zda matury w 2016 roku, ale – i to jest niezwykle ważne “ale”, które każdy z Was powinien sobie zakodować 😉 wyniki wszystkich zaliczonych w tym roku egzaminów będą ważne przez 5 lat, czyli w 2017 roku wystarczy podejść już tylko do tych egzaminów, których się nie zdało. Co więcej, podchodząc w tym roku do matury, na kolejnych 5 lat zapewnicie sobie możliwość zdawania na zasadach, na których podchodzicie do matury w 2016 roku, a biorąc pod uwagę niezdecydowanie CKE i zmiany, które zapowiada nowa władza, taka możliwość i pewność są bezcenne. Jeśli więc czujecie, że z jakimś przedmiotem macie problem, szczególnie się go obawiacie, nie rezygnujcie z całej matury! Zapytacie teraz być może: “jak mam iść na maturę, skoro nie wiem wszystkiego i nie opanowałem/opanowałam całości materiału?” Odpowiadam więc: NIE MUSICIE WIEDZIEĆ I UMIEĆ WSZYSTKIEGO! To jest zwyczajnie niemożliwe, nie tylko w przypadku dorosłych maturzystów, ale również w przypadku młodzieży, która przecież do matury przygotowuje się już w gimnazjum. Przytoczę przykład mojej matury. Zdawałam jeszcze w czasach przed testami, matura z historii miała formę wypracowania pisanego na jeden z trzech tematów. Dodam, że historii nie znosiłam się uczyć, bo zdecydowanie nie mam głowy do dat. Mądra historyczka poradziła mi, że zawsze na maturze jest coś ze średniowiecza. Wykułam więc średniowiecze na blachę, miałam jako takie pojęcie o historii do XVII wieku, a potem już tylko czarna dziura. I zdałam maturę na piątkę. Zatem iść czy nie iść na maturę? Odpowiedź jest tylko jedna 🙂 Z życzeniami udanej matury po latach Magdalena Fojcik-Adamek Opiekunka ucznia w Edu & You
Rozpoczynając poszukiwania pracy musimy sobie odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań. Po pierwsze - jakie jest nasze dotychczasowe doświadczenie, jakie posiadamy kwalifikacje? Po drugie - na jakie stanowisko możemy aplikować, a z drugiej strony jaką pracę chcielibyśmy znaleźć? Są osoby, które poniekąd w akcie desperacji wysyłają setki CV, aplikując na różne stanowiska- począwszy od stażysty, asystenta skończywszy na stanowisku kierowniczym. Są i tacy, którzy skrupulatnie wybierają kilka ofert, wysyłają życiorys i cierpliwie czekają na odpowiedź. Co różni jednych od drugich? Jakie dylematy targają osobą poszukującą pracy? O tym właśnie dzisiaj będziemy z nas chciałby mieć super pracę, rewelacyjne zarobki i do tego pracować jedynie po kilka godzin dziennie. Przystępując do poszukiwania pracy musimy pamiętać o jednym. Należy wyznaczyć sobie pewien cel, stanowisko na którym chcielibyśmy pracować bądź co bądź przez kolejne kilka lat, obowiązki które chcielibyśmy wykonywać, i umiejętności jakie chcielibyśmy rozwinąć. Gdy wyznaczymy już sobie te cele, zapewniam Was Drodzy Czytelnicy, będzie dużo łatwiej. Są dwa typy osób poszukujących pracy, o których pisałam już we wstępie. Ci, którzy wysyłają setki CV, na różne stanowiska - to Ci, którzy odpowiedzi na wyżej postawione pytania niestety nie potrafią udzielić. Często zaniżają bądź zawyżają swoje kwalifikacje, wysyłają aplikacje nie spełniając postawionych wymagań. Są zapraszani na dziesiątki rozmów kwalifikacyjnych i potem pojawia się problem... iść czy nie iść na umówioną rozmowę kwalifikacyjną. Bo przecież wysłaliśmy naszą aplikację na stanowisko Pracownika Działu Administracji, którego głównym zadaniem ma być segregowanie dokumentów, a posiadając wykształcenie wyższe i mając już pewne doświadczenie w pracy biurowej jesteśmy idealnym kandydatem na to stanowisko... Ale czy tak na prawdę tego właśnie szukamy? Przecież nie chcemy przez kolejne kilka lat tylko układać dokumentów w teczkach. W głowie pojawia się wtedy kilkadziesiąt pytań – jeśli tam pójdę będę zmuszony odpowiadać na pytania w stylu „dlaczego Pan aplikował na to stanowisko” a przecież nie chcę tam pracować. Nie pójdę – będę „spalony” w tej firmie, zostawię po sobie złe wspomnienie, nie mam co liczyć na pracę u nich w przyszłości. Z drugiej strony osoby poszukujące pracy często reagują w ten sposób n kwestie finansowe. Brak pieniędzy zmusza do podjęcia pierwszej lepszej pracy. Na początku mówimy sobie, że to tylko przejściowe, dopóki nie znajdziemy czegoś lepszego. Lecz potem przyzwyczajamy się do ludzi, obowiązków i zostajemy tam na kilka lat narzekając, że inni maja własnego doświadczenia wiem, że na początku poszukiwań pracy, przy zdobywaniu naszych pierwszych doświadczeń, zachowujemy się jak osoba w pierwszym podanym przeze mnie przykładzie. Szukamy wszędzie i byle czego, nie doceniając siebie i swoich kwalifikacji. Z biegiem czasu, gdy nasze cele się nieco ukształtują stajemy się „czujnym łowcą” wymarzonej posady. Selekcjonujemy ogłoszenia, wybieramy firmę, w której chcemy pracować. A jaka jest Wasza recepta na wymarzoną posadę? Jaka strategia poszukiwań Waszym zdaniem jest najskuteczniejsza? Moi Drodzy, chodzić czy nie chodzić na tego typu rozmowy? :)(ek)
--> Archiwum Forum raziel88ck [ Legend ] Iść albo nie iść, oto jest pytanie - praca Jest pewna praca na stacji gdzie tankowalbym gaz samochodom. Wszystko byloby ok, ale jest kilka rzeczy, ktore mnie irytuja. 1. 2 dni wolne od pracy sa raz na dwa tygodnie, a nie co tydzien, czyli co 12 dni pracy. 2. Co drugi weekend pracuje sie po 12 godzin od 7 do 19. 3. Miejsce pracy znajduje sie poza miastem, a nie mam calkowicie wlasnego auta. 4. Nie cierpie drugich zmian, bo wtedy mam caly dzien stracony i na nic nie mam ani sil, ani checi. Co prawda na 2 zmianie jest sie 7 godzin dziennie, a nie 8, ale zaczyna sie o 14, a konczy o 21. A teraz to co mi sie podoba. 1. Pierwsze zmiany sa w godzinach od 6 do 14, czyli caly dzien mialbym pozniej dla siebie. 2. Jesli bylby maly ruch to praktycznie nic bym tam nie robil, jesli duzy to przynajmniej bym sie nie nudzil, praca ciezka nie jest. 3. Pensja to 1200zl miesiecznie + ubezpieczenie. Czy to nie jest waszym zdaniem maly wyzysk? :P W sumie najwiekszym minusem to jest brak kazdego wolnego weekendu. Wszystko jeszcze zalezy od tego w jakim pomieszczeniu mialbym spedzac te kilka godzin pracy, bo jak bylem w dwoch innych (oba w miescie), to jeden budynek byl wypasiony, tam gdzie kierownik pracuje, a drugi to istna ruina. Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ] Nie idź, nie pracuj, pij więcej bo wtedy życie jest piękne... [3] raziel88ck [ Legend ] Herr Flick - bardzo smieszne, kasa jest potrzebna. Szkoda, ze sprzed nosa uciekla mi praca w autokomisie, ale mowi sie trudno. Dzis moze zobacze to miejsce i jak bedzie syf to z pewnoscia nie pojde :P [4] Rod [ Niereformowalny Sceptyk ] Ja bym poszukał innej pracy. [5] MajkelFPS [ Frag Per Second ] Idź pracować. Po 1 nic Ci się nie stanie. Po 2 będziesz czuł wartość zarobionych pieniędzy. Po 3 będziesz wiedział co Ci się nie podoba. Po 4 zawsze możesz się zwolnić(o ile nie podpisujesz umowy na czas określony). Po 5 pieniądze zarobione osobiście całkiem inaczej "smakują".;D IMO nie masz nic do stracenia. jasonxxx [ Szeryf ] Każda praca jest lepsza niż pierdzenie w stołek i narzekanie. W międzyczasie przecież możesz rozglądać się za inną, lepiej płatną. CzykiRapMen [ Blade Master ] smokinnhobo [ czolgista ] Spokojnie raziel - sa prace w ktorych nie ma wolnego, no chyba ze sobie wezmiesz. -> [7] Ogon. [ półtoraken fechten ] To jest chyba więcej niż 1 cały etat? To mi się wydaje, że 1200 na rękę to o jakieś 300 za mało... Ale możesz iść i szukać w między czasie czegoś innego... jakoś na wakacje trzeba zarobić:) raziel88ck [ Legend ] Chyba tak zrobie. Najwiecej zarabia kierownik, bo pracuje tyle co inni, a ma 2400zl na miesiac. Tak czy inaczej tej pracy nie traktowalbym na dluzsza mete. Sam kierownik stwierdzil, ze ta praca jest dobra dla poczatkujacych i dla emerytow. wilqu [ wilk medyczny ] Pensja dosyć niska, a godzin sporo, ale ja bym brał na początek, zawsze jakiś grosz a w międzyczasie wynajdziesz coś lepszego JihaaD [ Gosu ] Nie idź. Będziesz wyj**** po całych dniach,a na szukanie lepszej pracy nie będziesz miał sił. Będziesz się tylko wku**** i miał wszystkiego dosyć. [13] ProTyp [ For the Horde! ] Mój brat też pracuje na stacji gazowej, ale ma 2x gorszą sytuacje.... - w każdą sobotę 12h - 4zł na godzinę - brak urlopu (w ogóle) - pracodawca to skurw*syn ;) Co prawda w mieście, a do tego ma swój samochód, ale i tak ma o wiele gorzej :). spoiler startAle IMO to już jego głupota, że tam pracujespoiler stop Zingus123 [ Antyterrorysta ] wiesz ja mam jeden zawód lub dwa na oku który chciałbym wykonywać do emerytury a jak nie to z wiekiem zmieniać prace, coraz to lepszą i chociażby trochę lepiej płatną a wyższe wykształcenie = wyższe zarobki są kłamstwem według mnie jakby co Rod [ Niereformowalny Sceptyk ] Mój znajomy pracował w lecie na stacji benzynowej. Niby musiał tylko tankować, ale tak naprawdę więcej było noszenia zaopatrzenia dla stacji, mycia okien samochodów, pompowania opon czy wyrywania trawy spomiędzy kostek brukowych. Niezła harówka. mirencjum [ operator kursora ] Jak 1200 zł brutto to robisz za murzyna. Mnóstwo godzin, praca na zmiany, brak dojazdu. Ale taka już u nas norma przerabiać polaków na chińczyków. raziel88ck [ Legend ] 1200zl na reke. A i jeszcze jest problem z toaleta, bo w tych dwoch miejscach nie widzialem jej, znaczy tam gdzie kierownik pracuje to jest, ale nie ma odprowadzenia i trzeba zapitalac do hipermarketu przez ulice, ciekawe jak na tej dabrowie jest. mirencjum - jestes kierowca autobusu? Bo jest kilka wolnych miejsc, ale nie mam prawka na autobusy. mirencjum [ operator kursora ] raziel88ck --> ...kierowca autobusu? Bo jest kilka wolnych miejsc, ale nie mam prawka na autobusy. Samodzielnie teraz raczej nie zrobisz, bo to wydatek około 10 tys zł. Ale urząd pracy może zafundować Ci kurs. raziel88ck [ Legend ] mirencjum - to dlatego wujek mi mowil abym sie zapisal do biura pracy czy tam urzedu. A egzaminy ile kosztuja i jaka jest pensja na miesiac i godziny? [20] Zingus123 [ Antyterrorysta ] A i jeszcze jest problem z toaleta, bo w tych dwoch miejscach nie widzialem jej, znaczy tam gdzie kierownik pracuje to jest, ale nie ma odprowadzenia i trzeba zapitalac do hipermarketu przez ulice i co będziesz zapindalal do hipermarketu się wyszczać ;o a pozwolą ci w ogóle ? może jakieś wiadro weź i lej do niego :] Irracjonalny Amisz [ Generaďż˝ ] Slabo platna. smuggler [ Advocatus diaboli ] Ale nie bardzo rozumiem jak to jest, ze masz 2 dni wolne na 12 dni. Toz kodeksu pracy wynika, ze mamy okreslona max. wielkosc tygodnia pracy - wiec albo naleza ci sie nadgodziny albo dodatkowe dni wolne. Bo jak masz robic "2 dni wolne 12 pracy" to olej (i benzyna :P) taka prace, to jest wyzysk. Pracowalem kiedys w systemie 12/24 (12 pracy, doba wolnego) ale co jakis czas dorzucano mi dodatkowy dzien wolny, bo inaczej musieliby dawac nadgodziny... [23] Zingus123 [ Antyterrorysta ] warunki pracy zajebiste raziel88ck [ Legend ] co 12 dni 2 dni wolne. Czyli na 14 dni 2 sa wolne niestety. Emil22 [ Generaďż˝ ] Myśle, że po miesiącu będziesz zbyt wkurwiony żeby szukać czegoś innego. Ja rozumiem, że każda praca jest lepsza niż siedzenie w domu, ale niektóe miejsca pracy są przesadą. Pamiętam jak ja pracowałem niby 12 godzin dziennie za 1500 na że te 12 godzin to tak naprawde było wyjśćie do roboty około 6 rano, a powrót zazwyczaj około 19:30- 20:00, ale były dni, że można i było o 22 że nie miałem kiedy szukać innej pracy, dwa to, że jak wracałem z roboty byłem tak zjebany, że nie miałem już na nic odpusćiłem i się zwolniłem, i zostałem bez roboty.... A teraz mam alternatywy w postaci magazynów kauflancu, a cearffoura czy jak to się tam pisze, czyli ogolnie dwa obozy pracy. Samodzielnie teraz raczej nie zrobisz, bo to wydatek około 10 tys zł. Ale urząd pracy może zafundować Ci kurs. Tylko, że niestety trza chyba znależć najpier pracodawce, a nie zawsze jest z tym łatwo. kapciu [ kapciem ] Ja pracuje na takiej stacji i powiem ci tak: 1. te 1200 to fikcja, spokojnie wyciagniesz 1600 lub wiecej 2. warto sie dogadac z pracodawca bys mógł podjac inny etat, ew. mozesz mu pojsc na reke i przyjac poł etatu, dlaczego? poniewaz siedzac sobie w tej budce robisz cos innego. warunkiem jest posiadanie internetu (u mnie 4mb). ja redaguje procz tego pismo dla budolancow z ktorego wyciagam 1000. 3. masz mnostwo wolnego czasu (na sredniej stacji gazu ruch jest co 15 - 30 minut, w weekendy nawet rzadziej, przy czym jest on w godzinach 8-10, 12-16) 4. ten czas sobie pozytkujesz na wiele sposobów, mozesz sobie grac w sieciówki, ogladac tv, sciagac filmy etc. 5. dorabianie - jak w pkt 1. dorabiasz na sprzedaży butli, co i jak to ci powiedza dostawcy :) sa jeszcze faktury, co prawda z gazu jest mniej ale uz z 1 butli masz 5 zł. u mnie schodzi ok 10 butli na zmiane. warunek, musisz miec nagranych klientow. mozesz tez napelniac butle turystyczne, coś co jest rajem dla nas pracownikow stacji. jak jest sezon na butli zarabiasz ok 20 zł. 6. sa jeszcze premie, mozesz np. przejac logistyke stacji od szefa i prowadzic mu ewidencje. nie musze dodawac jak to bardzo pomaga w twoich lewych przedsiewzieciach. 7. gdy sie juz naprawde nudzisz (bywa tak ze masz zerowy ruch na stacji) to zapraszasz do siebie swoja dziewczyne :) 8. minusy - ze robisz w swieta. u nas jest to rozwiazane tak, ze dostajemy podwojne stawke wtedy. w swieta tez praktycznie nie ma ruchu to tez jak sa fajne filmy w tv to lezysz, ogladasz i sie cieszysz ze ci za to placa. pracowałem juz w wielu zawodach - zakłady fiata, lakiernik, w budowlance, w hurtowniach, w sklepie, w serwisie sprzetu, w biurze podrozy, i ta praca na stacji gazowej jest jak dla mnie numer 1. jak sie bedzie dało to zostaje tu do emerytury :) Zingus123 [ Antyterrorysta ] czyli tak, skończysz pracę wieczorem i będziesz tak wyjebany że pójdziesz spać i tak 12 dni w kółko [28] kapciu [ kapciem ] zingus, konczas prace wieczorem na stacji gazu jestes wypoczety. :) a te 12 dni to tez tak nie dokonca, bo czesto po prostu zmieniasz sie ze zmiennikiem, mozesz czasem pociagnac 16-tke i wtedy tez ci sie nabija wolne. raziel88ck [ Legend ] kapciu - nie bylbym w stanie pracowac 16 godzin w ciagu jednego dnia. Z uczelni jak wracalem po 20 to nie mialem ochoty do zycia, dlatego tak bym nie chcial 2 zmiany. Szczegolnie, ze wstalbym po 9 i do godziny 13 szykowalbym sie do pracy. Emil22 - i wlasnie tego sie obawiam, ze pojde do pracy i bede bez zycia caly czas i nic nie bedzie mnie cieszylo. A te 2 dni tygodniowo wolnego powinny byc standardem. kapciu [ kapciem ] raziel, to nie jest praca fizyczna, pomysl ciagniesz sobie 16-tke, a nastepny dizen masz wolny. przewaznie jest tak ze rano przychodzisz, wlaczasz sobie czujnik ruchu, lub jak masz dzwonek to jeszcze lepiej i spisz do 8. a wieczorem spisz od 18 do 22. w tej pracy wypoczywasz, zrobisz sobie kawke i siedzisz na necie az do znudzenia. przeciez to samo robisz teraz :) ja teraz ide na 14, juz sobie kombinuje ze w koncu skoncze kampanie w warlords battlecry 2 i ogladne goscie goscie 2 :) raziel88ck [ Legend ] kapciu - no nie do konca, bo zima trzeba odsniezac miejsce. W niektore swieta tez sie pracuje w sylwka to samo i to mnie jeszcze bardziej dobija. Na uczelni tez nic nie robilem, a jednak bylem padniety :P. Kolejna sprawa, nie mam laptopa i nie wiem czy bedzie tam nawet telewizor :P Powiedzmy sobie szczerze firma intergaz oszczedza na wszystkim (nawet na ubikacjach) jak sie tylko da, wiec nie ma mowy o luksusach. mirencjum [ operator kursora ] kapciu ---> kończąc prace wieczorem na stacji gazu jestes wypoczety. Niby tak, ale opublikowane ostatnio badania wykazują, że po pewnym czasie pracownik takiej stacji zaczyna bawić się zapalniczkami jednorazowymi. Nikt nie zna przyczyny dlaczego tak się dzieje, ale to fakt. No i ..... "Słup ognia sięgał kilkunastu metrów. Dziesiątki jednostek straży pożarnej musiały uwijać się jak w ukropie. Zapaliły się zbiorniki z gazem LPG na stacji w Ustroniu na Podbeskidziu." "...Groźny wypadek na stacji z gazem LPG w Budkach Petrykowskich pod Grójcem. W nocy z soboty na niedzielę wybuchła tam butla z gazem." kapciu [ kapciem ] hehe, to prawda, trzeba umieć przebywac ze soba sam na sam :D raziel, tv raczej bedzie, komputer tez musi byc chocby do wystawiania faktur. internet tez, o ile jest terminal do kart. Emil22 [ Generaďż˝ ] Emil22 - i wlasnie tego sie obawiam, ze pojde do pracy i bede bez zycia caly czas i nic nie bedzie mnie cieszylo. A te 2 dni tygodniowo wolnego to powinno byc standardem. Wiesz ty masz jeszcze ten plus, że nie robisz fizycznie tak jak to kapciu napisał, ja miałem nieco innaczej, więc w tygodniu nie było życia, a jak przychodziła sobota, to byłem tak zjebany, że chciałem czy nie to i tak żaden budzik mnie nie mógł obudzić i spałem przez pół dnia, a później to już nie było sensu gdziekolwiek się ruszać.... Do tego o wzięciu jakiego kolwiek dnia wolnego można było zapomnieć, miałem problem z załatwieniem czegoś takiego jak przegląd auta jak się rozchorowałeś z dnia na dzień to już tragedia była... raziel88ck [ Legend ] kapciu - nie ma komputera, jest tylko takie male urzadzenie do faktur. Tam gdzie kierownik ma, to jest tv i sporo miejsca, ale tam gdzie moj brat pracuje to ani tv, a budka jest tak mala, ze max 1 osoba sie tam miesci i jest zimno. kapciu [ kapciem ] raziel, zima albo odsniezasz albo placisz gosciowi dyszke i ci przejedzie pługiem. ja z poczatku odsniezalem, ale stwierdzilem ze szkoda mojego zdrowia i tak wlasnie zrobilem. no i najwiekszy plus, nigdy ci nie bedzie zimno na stacji gazu :D i juz reasumujac, przynajmnie raz w tygodniu przychodzi do mnie ktos pytac o prace. cos w tym chyba jest prawda? --------------------- e to skoro tak, to pozostaje ci laptop. no ale skoro mowisz ze sa takie warunki a nie inne to chyba bym sie nie pisał. bez neta i tv ciezko wyrobic. nwarunki tragiczne jak na stacje gazu :| a masz wogole uprawnienia na gaz? raziel88ck [ Legend ] 1. te 1200 to fikcja, spokojnie wyciagniesz 1600 lub wiecej 2. warto sie dogadac z pracodawca bys mógł podjac inny etat, ew. mozesz mu pojsc na reke i przyjac poł etatu, dlaczego? poniewaz siedzac sobie w tej budce robisz cos innego. warunkiem jest posiadanie internetu (u mnie 4mb). ja redaguje procz tego pismo dla budolancow z ktorego wyciagam 1000. 3. masz mnostwo wolnego czasu (na sredniej stacji gazu ruch jest co 15 - 30 minut, w weekendy nawet rzadziej, przy czym jest on w godzinach 8-10, 12-16) 4. ten czas sobie pozytkujesz na wiele sposobów, mozesz sobie grac w sieciówki, ogladac tv, sciagac filmy etc. 5. dorabianie - jak w pkt 1. dorabiasz na sprzedaży butli, co i jak to ci powiedza dostawcy :) sa jeszcze faktury, co prawda z gazu jest mniej ale uz z 1 butli masz 5 zł. u mnie schodzi ok 10 butli na zmiane. warunek, musisz miec nagranych klientow. mozesz tez napelniac butle turystyczne, coś co jest rajem dla nas pracownikow stacji. jak jest sezon na butli zarabiasz ok 20 zł. 6. sa jeszcze premie, mozesz np. przejac logistyke stacji od szefa i prowadzic mu ewidencje. nie musze dodawac jak to bardzo pomaga w twoich lewych przedsiewzieciach. 7. gdy sie juz naprawde nudzisz (bywa tak ze masz zerowy ruch na stacji) to zapraszasz do siebie swoja dziewczyne :) 8. minusy - ze robisz w swieta. u nas jest to rozwiazane tak, ze dostajemy podwojne stawke wtedy. w swieta tez praktycznie nie ma ruchu to tez jak sa fajne filmy w tv to lezysz, ogladasz i sie cieszysz ze ci za to placa. - moj brat cioteczny tam pracuje i przed podwyzka dostawal 1000zl, teraz ma 1200zl i nigdy wiecej nie dostal intergaz oszczedza i tam nie ma niczego, nawet ubikacji, a z tym dogadaniem to nie wiem, bo kierownik nie jest szefem intergazu. to fakt, jak siedzialem u brata to widzialem jaki jest ruch, czesto ma sie wolny czas, a w weekendy faktycznie prawie nic tam sie nie robi. musialbym zainwestowac w laptopa, neta do niego i prawdopodobnie w tv. w intergazie nie wolno sprzedawac butli :/ a tankowac mozna tylko i wylacznie samochody nie mam glowy do lewizny, a i o zadnych premiach nie slyszalem. ano zapraszac mozna, nie zaprzecze, o ile pomieszczeie jest normalnych rozmiarow jak u kierownika, bo u brata to jedna osoba sie miesci. tam nie ma podwojnych stawek niestety. Nie wiem w jakiej firmie pracujesz, ale na pewno w lepszej niz ten intergaz. Tam chyba oprocz kierownika to nikt nie ma uprawnien. Co do warunkow tam gdzie ja bym mial isc to nie wiem jak tam bedzie, widzialem w sumie ich 3 miejsca, z czego jedno rozwalili i tylko miejscowka kierownika jest godna uwagi. Emil22 [ Generaďż˝ ] Kapciu ja mam wrażenie, że jestes zadowlony tylko dlatego bo zarabiasz sporo z lewizny, gdybyś zarabiał zwykłą pensje to nie wiem czy też byś był taki happy. Boroova [ Gwiazdka ] Raziel --> wszystko zalezy od kilku czynnikow: 1. Ile masz lat? Jesli jestes mlody, to mozesz sie troche "pomeczyc" za marne stawki, w miedzyczasie szukajac czegos lepszego. 2. Jak bardzo zalezy ci na wolnym czasie? Jesli masz dziewczyne z ktora chcesz spedzac jak najwiecej czasu, taka praca nie jest dobrym pomyslem. 3. Czy jestes cierpliwym czlowiekiem - uwiez mi, nie ma nic gorszego niz nudna praca. Ile jestes w stanie wytrzymac nic nie robiac? Jesli mniej niz 8 godzin dziennie, to raczej wymiekniesz po dosc krotkim czasie 4. Czy masz silna psychike? Bo taka praca za gowniane pieniadze potrafi niezle czlowieka zamulic. Po pewnym czasie mozesz popasc w marazm i stracic chec i nadzieje na znalezienie czegos innego. Podsumowujac - bedziesz dymany za psie pieniadze, wykonujac prace, ktora nie jest szczytem twoich mozliwosci. Jednak jesli jest to twoja jedyna opcja w tej chwili, probuj - nic nie stracisz. I pamietaj, ze zadna praca nie hanbi. kapciu [ kapciem ] emil - i owszem. ale i bez lewizny wychodze na swoje. (robie na 2 etaty, jak pisalem) a na tej lewiznie firma nie traci, bo oficjalnie nie wolno napelniac turystycznych (wogole to jakas masakra, bo majac turystyczna butle, klient czasem i 100 km musi jezdzic bo ja na rozlewni nabić), na butlach traci dostawca, a na vacie dymam skarbowke. a co do warunków pracy - i u mnie na poczatku nie było za wesoło. ale firma sie dopiero rozwijała to i zainwestowali w budke i pracowników (nawet lodowke tu mamy :D). raziel88ck [ Legend ] Boroova Mam 21 lat, w sumie od jakiegos czasu szukam pracy, ale w kielcach zadnej dobrej nie spotkalem, w sumie ta w intergazie jest jedna z lepszych jakie moje oczy mialy okazje ujrzec. Obecnie nie mam dziewczyny, a ta praca z pewnoscia nie ulatwi mi jej znalezienia. Jestem cierpliwy, ale i tak bez laptopa i neta by sie nie obylo. Moj brat ma silna psychike, a i tak czasem zal mi na niego patrzec, widac ze ta praca go meczy, ciagle zamulony jest, chyba ze ma te 2 dni wolne po 12 dniach pracy to odzywa, albo jak w ostatnie swieta. kapciu - lodowke ma tylko kierownik i jakies tam darmowe napoje :P Jak sie nazywa firma w ktorej pracujesz? raziel88ck [ Legend ] Jak widac, mniejsze firmy sa bardziej przyjazne dla pracownikow niz te ogromne. Intergaz jest wlasnie z tych duzych firm na co najmniej krajowa skale. Widze ich butle w domach jednorodzinnych, ale pracownikow firma ma gdzies. Nawet te podwyzki ledwo dali. Boroova [ Gwiazdka ] Raziel --> w takim wypadku, na twoim miejscu odpuscilbym ta robote. Dlaczego nie poszukasz czegos w sklepie odziezowym w jednym z wielu centrow handolowych? Nie dosc, ze lepsze warunki (cieplo, toalety), to jeszcze przebywasz w gronie rowiesnikow i latwo mozesz nawiazac nowe kontakty (mam na mysli oczywscie dziewczyny). Pensja pewnie tez marna, ale za to masz do kogo gebe otworzyc i na pewno czas bedzie szybciej mijal. Jesli nie masz bardzo pilnej potrzeby zarobienia pieniedzy (kredyt, inne dlugi, wyprowadzka od rodzicow), to nie bierz pierwszej roboty ktora sie napatoczy. kapciu [ kapciem ] raziel, moj znajomy tez robi na stacji gazu, i nawet gdzies w twoich okolicach. on znowu siedzi po 24 h :0 pracuje ich tylko dwojka na stacji i nie zgodzili sie na przyjecie trzeciego. zarabiaja 3 tys na reke ale jakim kosztem. wiec nie mow ze 16- tka od czasu do czasu jest nie do przejscia :) raziel88ck [ Legend ] kapciu - to zalezy od czlowieka, dla mnie 12 godzin to męka. Nie jestem na tyle odporny. Boroova - no nie mam pilnej potrzeby, tylko starsi mnie wyganiaja do roboty :P Powiem szczerze, chcialbym uczciwa prace, ale na taka jeszcze nie trafilem :P Jeremy Clarkson [ Prezenter ] Ja bym nie brał, nie opłaca się, nie daj się traktować jak śmieć Emil22 [ Generaďż˝ ] emil - i owszem. ale i bez lewizny wychodze na swoje. (robie na 2 etaty, jak pisalem) a na tej lewiznie firma nie traci, bo oficjalnie nie wolno napelniac turystycznych (wogole to jakas masakra, bo majac turystyczna butle, klient czasem i 100 km musi jezdzic bo ja na rozlewni nabić), na butlach traci dostawca, a na vacie dymam skarbowke. No włąsnie, ale jak odejmiesz drugi etat i lewizne , to wychodzi wielkie gówno, a własnie wielu chłopaków z którymi gadałem, którzy mają tylko pensje ze stacji mówią, że to tragedia jest. A to , że przychodzą i pytają o prace to mnie nie dziwi, jeżeli ktoś nigdy wcześniej nie pracował to za użoego wyboru nie ma, jak się uczy zaocznie czy coś to też nie akurat się trafiło, i masz przyzwoitą płace i całkiem fajnie spędzasz czas w pracy, ale nie każdy tak ma. Sanitarium [ Rough Boy ] Mam kumpla ktory znalazl prace w sklepie Reserved na dziale damskim, zarabia cos kolo 1500zł, pensja niewiele wieksza niz ta na stacji ktora podales, ale warunki pracy i czas to jak niebo do ziemi, poszukaj czegos w tym stylu. [50] miki [ Too Deep ] Polska panie, kraj niewolników za nędzne grosze z imieniem Jana Pawła II na ustach... Dopóki ludzie będą się godzić na taki wyzysk nic sie nie zmieni. Moja rada - jeśli sytuacja cię do tego nie zmusza to nie bierz. raziel88ck [ Legend ] Postanowilem, ze pojde i obadam sprawe. s1ntex [ Senator ] No i jak? :) © 2000-2022 GRY-OnLine
iść czy nie iść oto jest pytanie